A oto jak można poprawić sobie humor w zimową zawieruchę. Dziś na stole pojawiła się pachnąca chałka z masłem oraz konfiturami i świeżymi malinami. Do tego gorąca czekolada w której też pływały maliny i mamy antydepresant pierwsza klasa :)
Przepis na chałkę:
5 g. drożdży suszonych,
pół szklanki letniej wody,
3 żółtka,
4 łyżki cukru,
łyżka oleju roślinnego,
aromat waniliowy,
2 szklanki mąki tortowej,
szczypta soli.
Mieszamy wodę z drożdżami, jajkami, cukrem, olejem, aromatem. Dodajemy przesianą mąkę z solą. Mieszamy, odstawiamy na 5 minut i znów mieszamy. Wykładamy ciasto na stolnicę i ugniatamy. Gdy ciasto będzie odpowiednie formujemy kulę, którą umieszczamy w misce. Miskę przykrywamy ściereczką i odstawiamy na kilka godzin do lodówki.
Jak uformować chałkę? Dzielimy na 5 części. Formujemy długie wałki i zlepiamy na jednym końcu a następnie przekładamy w kolejności: 1 na 3, 2 na 3, 5 na 2. itd.
Układamy na blasze i smarujemy od góry jajkiem. Odstawiamy na godzinę, aby mogło wyrosnąć. Jeszcze raz smarujemy jajkiem i wstawiamy na 45 min do piekarnika (ok 180C).
Pycha :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz